OPTYMISTYCZNE PÓŁKOLONIE - ŻEGLUJĄCE DZIECIAKI tak było:
















































Pierwszy dzień zajęć. Spotkaliśmy się o godzinie 09.00. Najpierw regulaminy, czyli co wolno a czeo nie wolno. Kolejno nauka taklowania optymista i żeglowanie na dużych żaglówkach typu omega i venus. Pogoda dopisała. Po drugim śniadaniu wyszliśmy w rejs po Kociewskim Morzu. Uczyliśmy dzieci stawiać żagle. Tłumaczyliśmy co to jest grot a co to fok. Dzieci odchodziły od kei na pagajach. Uczyły się sterować na punkt, skręcać w prawo i w lewo. Z tym ostatnim było trochę problemów. Drążek od steru to rumpel. Dzieci słysząc w lewo skręcają rumplem w lewo, żaglówka skręca w prawo. W rzeczywistości wg nomenklatury żeglarskiej, komenda „ster lewo” dotyczy skręcenia płetwy sterowej. Wówczas żaglówka przy biegu w przód skręca dziobem w lewo. Analogicznie jest w prawo. Skończyliśmy zupą, ogniskiem i nauką piosenki "Gdzie ta keja".
O godzinie 15tej rodzice odbiera
li dzieci. Pada żeglarskie do zobaczenia AHOJ. 
Drugi dzień Optymistycznych Półkolonii. Na wodę zeszły optymisty i kajaki. Dzieci uczyły się żeglować samodzielnie. Troszkę mocniejszy wiatr wystraszył część uczestników. Za to, niektórym dzieciom przechyły sprawiały wielką frajdę. Na trzech kajakach pływały dzieci a na czwartym nadzorował i szkolił trener Jurek. Ciekawa osobistość: emerytowany marynarz marynarki wojennej z podwodnej flotylli. Sprzęt do żeglowania udostępniły: Komenda Hufca ZHP Starogard Gdański, Uczniowski Klub Sportowy OPTI OSIEK, Agroturystyczna Stanica Żeglarska Firyn.
Trzeci dzień przywitał nas niesprzyjającą aurą. Deszcz, chłód nie sprzyjały radosnemu żeglarstwu. Usiedliśmy w trzech grupach. Pierwsza grupa uczyła się szant, druga węzłów, trzecia naprawiała żagiel fok. Po drugim śniadaniu słońce wyszło zza chmur. Dzieci wyszły na wodę. Tuż przed ustalaniem składu załóg dzieci jedno przez drugiego pchały się na optymisty. Optymisty zaczęły cieszyć się powodzeniem. Chwilami dość mocno powiewało. Czarna Perła, kadet pomykał jak szalony. Załoga: Filip i Zosia pięknie balastowali. Gdyby nie ich wychylanie się poza burtę, jachcik pewnie by się przewrócił. W założeniach projektu na obiad dzieci codziennie miały jeść zupę. Tym razem na obiad dzieci poprosiły o kiełbaski z ogniska. Jako, że lubimy spełniać prośby i marzenia, na obiad były kiełbaski znad ognicha. Hanna Polom i Kacper Szamszon, harcerze skipperzy, z harcerskich omeg, na koniec zajęć zagrali i zaśpiewali z nami kilka szant. Kacper gra na ukulele a Hanka na gitarze.
W duecie granie i śpiewanie wychodziło im super. Do tego mieli cierpliwość uczyć naszych uczestników śpiewania. Odwiedziło nas kilku rodziców i dziadków. Jedna z mam, pokonując atawistyczny lęk przed wodą razem z dziećmi pożeglowała omegą NEFELE w Morze Kociewskie. Dziadek dwójki uczestników pomógł wymienić kliny przy śrubie łodzi zabezpieczającej.

 


 

 

Czwartego dnia od rana palące słońce oraz umiarkowany 1-3 wiaterek. Omegi, optymisty, kajaki pomknęły w jezioro. Dbaliśmy o to, aby dzieci podczas przerw piły dużo napojów. Pani Lena robiła lemoniady z owoców oraz mięty rosnącej na posesji Agroturystycznej Stanicy Żeglarskiej. Oliwka Kużel oraz Amelka Muchowska popołudniami zbierały razem z Julkiem i Rysiem FIRYN owoce na te lemoniady.
Zbierali przepyszne maliny, porzeczki, śliweczki, aronie, jeżyny. 
Piątego dnia upał rano 20 stopni C a pod koniec zajęć 30 C. Po sprawdzeniu obecności następuje podział załóg. Dysponujemy 5 optymistami, dwoma omegami, jednym kadetem i trzema kajakami. Gdybyśmy mieli 15 optymistów to byłyby bez przerwy zajęte. Dzieci chcą żeglować na optymistach. Uczą się. Jednym żeglowanie idzie sprawniej, innym mniej. Kierunki wiatrów dopisują. Wieją w stronę plaży. Nawet jak coś pójdzie nie tak, wiatr zagna nasze pociechy do portu. Dzieci na początku pływały wzdłuż osieckiej plaży. Żeglowały bajdewindem, półwiatrem a na powrót do portu baksztagiem. Postanowiliśmy, że nauczą się halsowania pod wiatr. Rano tłumaczył em dzieciom jak żeglować pod wiatr. Kilka minut prawym halsem, zwrot przez sztag, i lewym halsem kika minut, znów zwrot przez sztag i kilka minut prawym halsem. Tak do osiągnięcia boi , na niej zwrot przez rufę i z wiatrem powrót do portu. Koniec zajęć i dzieci zadają pytanie, czy jutro też są zajęcia? Półkolonie odbywają się tylko w dni powszednie od 09.00 do 15.00. Dzieciom chciały by żeglować jeszcze w sobotę i niedzielę.


Dnia
28 sierpnia koniec optymistycznych półkolonii. Razem z dziećmi żeglowaliśmy 8 dni. Projekt zakładał 7 dni półkolonii. Ósmy dzień, był prezentem kadry i organizatorów, dla żeglujących dzieciaków.
Osoby, które chcą dalej uczyć się żeglowania na optymistach zapraszamy do UCZNIOWSKIEGO KLUBU SPORTOWEGO OPTI OSIEK. W celu wstąpienia w szeregi członków klubu należy wcześniej porozmawiać z trenerem panem Mariuszem Zdonek lub Andrzejem Firyn. 
Teraz przedstawiam kadrę szkoleniową OPTYMISTYCZNYCH PÓŁKOLONII. Pomysłodawcy i główni organizatorzy: Andrzej FIRYN Kierownik Wyszkolenia Żeglarskiego instruktor żeglarstwa i sportów motorowodnych, Mariusz ZDONEK trener i instruktor żeglarstwa oraz sportów motorowodnych, egzaminator PZŻ , Krzysztof SOBOTKA instruktor żeglarstwa i wychowawca kolonijny, Hanna POŁOM instruktor harcerstwa, opiekun kolonijny skipper jachtów, Kacper SZAMSZON młodzieżowy instruktor i skipper jachtów, Jerzy JANECZKO instruktor kajakarstwa i zabezpieczenie zajęć kajakowych. no i najważniejsza Pani Lena FIRYN, general chief, która karmiła dzieci i nas. Dzięki niej mieliśmy siłę żeglować i godzinami stać w wodzie po szyję, wypuszczając dzieci na wodę.
Zamieszczone zdjęcia wykonali Wioletta BLADA, Beata HOŁOWCZYC, Mariusz ZDONEK, Andrzej FIRYN, Lena FIRYN, Hanna POŁOM i Kacper SZAMSZON.


Nadszedł ostatni dzień półkolonii. Już dzień wcześniej rodzice umawiali się z organizatorem na dodatkowe smakołyki. W środę 28 sierpnia uroczyste zakończenie. Lecz przed zakończeniem jacht regatowy typu FINN dosiedli: Filip CZECH i Zosia MOCH. Na kadecie żeglowali: Sebastian MOCH i Błażej APOSTOŁOWICZ. Do II śniadania ekipa żegluje. Część dzieci klaruje optymisty. Tzn: składają takielunek , czyszczą, ustawiają dnem do góry na wózkach. Tuż przed zakończeniem jeszcze ostatni konkurs. Rysunek lub obraz akwarela. Temat: Wypoczynek nad morzem Kociewskim. O dziwo. Dzieci rysują żaglówki kajaki, plażę w Osieku. Powstają piękne rewelacyjne prace. Na 14.30 przybywa większość rodziców. Przynoszą wypieki własnej roboty. Furorę zrobiło, rewelacyjne wegańskie ciasto czekoladowe Dorotki MOCH. Drożdżówki, pączki znikają w mig. Dorotka MOCH wspiera nas przy grillu. Dzieci wcinają kiełbaskę z grilla. Tuż przed zakończeniem występują z szantami Błażej i Julek. Następnie śpiewa siostra Oliwki Kużel wraz z mamą. No i nadszedl moment przemówień i wręczenia dyplomów oraz nagród. Część nagród ufundował wojt gminy, zapakowanych w rewelacyjne woreczki z napisem I like Osiek. Wójta gminy reprezentowała Patrycja BRZOSKA. Na sam koniec półkolonii z kartonem wbiegła Ania OPACIŃSKA. Wszystkie dzieci otrzymały od niej lody. Przepyszne, ufundowane na koniec zajęć optymistycznych półkolonii.


 


Na koniec chciałem podziękować wszystkim osobom, które przyczyniły się do realizacji tegoż pomysłu.Patrycji BRZOSKA, której sprzedałem pomysł i która wsparła mnie przy pisaniu projektu, Panu Januszowi Kaczyńskiemu wójtowi ,gminy Osiek, że uznał go za wartego realizacji. Panu Mariuszowi ZDONEK wice prezesowi UKS OPTI OSIEK, który wyskoczył z prywatnej kasy aby dokupić optymisty do zajęć i je doposażyć. Emilce Janeczko, która spędziła urlop w Osieku wspierając swojego męża Jurka w pracy z dziećmi i która, gdy dzieci były głodne, ze swoich zapasów je dokarmiała. Jurkowi, Lenie, Kacprowi i Hance, dzięki którym atmosfera w pracy z dziećmi była rewelacyjna. 

Dziękuję naszym przyjaciołom z szeregów Hufca ZHP Starogard Gdański, którzy nas wsparli sprzętowo, dwoma omegami. Przemkowi i Andrzejowi Kużel za udostępnienie jachtu typu VENUS „Magister”.
Wojtkowi CHEREK, który udostępnił silnik przyczepny do zabezpieczenia ratowniczego. Również dziękuję Grzegorzowi OSOWICKIEMU, który na kilka miesięcy przed realizacją projektu skredytował materiały laminarskie i lakiernicze do naprawy optymistów i jachtów.
Wszystkim rodzicom, którzy przynosili słodkości na zajęcia, dziadkom co pomagali naprawiać sprzęt.

Największe gratulacje i podziękowania składam rodzicom, którzy zapisali miejscowe dzieci na wypoczynek z żaglami nad jeziorem Kałębie w Osieku.


 

Facebook